Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Banner

2011-08-12

Eksternistyczny podoficer

                                  
 

Na prawie 300 szeregowych zawodowych z Wojsk Lądowych, którzy  na początku sierpnia br. przystąpili do egzaminów eksternistycznych na podoficera , zdało 6, w tym 2 w Poznaniu  i 4 w Toruniu – dowiaduje się portal-mundurowy.pl


Jeden z uczestników tego egzaminu, który skierował list  do redakcji stwierdził, że „pytania w olbrzymiej części  nie dotyczyły programu  kursu zatwierdzonego przez gen.  dyw. Pawła Lamlę, szefa szkolenia Wojsk Lądowych.  Testów przeprowadzono 4,  z czego dwa były możliwie na temat a dwa kompletnie nie na temat. Np. o pojemność kotłów kuchni polowej, oraz kiedy wykonuje się ich obsługę. Widocznie komuś zależało abyśmy nie zdali i uderzył w nas "logistyką - garczkami, olejami" . Pytam wiec po co marnować pieniądze podatników, skoro jadąc na egzamin, jesteśmy z góry skazani na porażkę? – pisze  rozczarowany  szeregowy zawodowy,  któremu dano szansę  zostania podoficerem .


- Egzamin eksternistyczny  przeprowadzono po raz pierwszy – przyznaje st. chor. sztab.  Marek Kajko, komendant Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych w Poznaniu. Żołnierze odbyli  krótkie 70 godzinne szkolenie w jednostkach Wojsk Lądowych.  Taką możliwość daje art. 29  ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych, która w szczególnych przypadkach  dopuszcza na stanowiskach podoficerskie  kandydatów po zaliczonym  egzaminie.


Do niedawna szeregowych kierowano  na półroczne szkolenie do szkół podoficerskich Wojsk Lądowych  w  Poznaniu, Toruniu i Zegrzu.  Jeszcze 2 lata temu, tworząc armię zawodową, przyjmowano  kandydatów  na kaprali z cywila. Później tylko szeregowych zawodowych, a po likwidacji  rok temu szkół podoficerskich w Toruniu  i Zegrzu, szkoleniem zajmuje się tylko Szkoła  Podoficerska w Poznaniu. -  Możemy przeszkolić  rocznie ok. 300 szeregowych – przyznaje komendant SPWL . Podczas półrocznej nauki , kandydaci zdobywają przez  3 miesiące  wiedzę teoretyczną, a później są kierowani  do centrów szkoleniowych w Toruniu, Grudziądzu  i Zegrzu. Po tym okresie i zdaniu egzaminów  stają się specjalistami.  -  Przez ten okres mogę dokładnie przyjrzeć żołnierzom co potrafią i zweryfikować ich wiedzę – informuje  Kajko.


Egzamin eksternistyczny  jest drogą na skróty do uzyskania stopnia podoficerskiego.  Zgodnie z art. 29 ustawy o służbie  wojskowej  żołnierzy zawodowych,  w szczególnych przypadkach podoficerem zawodowym może zostać żołnierz, który zdał egzamin. Jedyna w Wojskach Lądowych SPWL w Poznaniu ( są jeszcze dwie  - SPMW w Ustce dla marynarzy i SPSP w Dęblinie dla lotników – przyp. R.Ch)  jest uprawniona do przeprowadzana egzaminów na podoficera .  Już przy pierwszym podejściu z egzaminu ze sprawności fizycznej odpadło  ok. 40 kandydatów. Innymi  słowy nie zaliczyli  nieco wyższych norm  przeznaczonych dla dowódców, chociaż  wszyscy kandydaci  mieli potwierdzenia z  jednostek wojskowych, że egzamin z WF zdali na co najmniej ocenę dostateczną.


SPWL w Poznaniu planuje  przeprowadzenie kolejnego egzaminu eksternistycznego  na przełomie września i października br.  Wcześniej zostanie zorganizowane krótkie przeszkolenie  przede wszystkim z  działania drużyny, musztry  i obsługi sprzętu.  – Konieczne jest  samokształcenie , co przy nawale obowiązków w jednostkach wojskowych nie  jest sprawą prostą – przyznaje komendant SPWL.  R.Ch.

Foto: Joanna Nowakowska

 

                                           *     *    *  


W siłach zbrojnych  szeregowych jest niemal tyle  samo co podoficerów. Mogą  oni służyć  nie więcej niż 15 lat. Jeśli do tego czasu nie zostaną podoficerami i nie przejdą do służby stałej,  nie uzyskają  praw emerytalnych.  Większość  żołnierzy w korpusie szeregowych zawodowych marzy o kolejnej belce, która gwarantuje im stabilność życiową . Trzeba dać szansę najlepszym. Z  drugie strony , likwiduje się szkoły podoficerskie, które w normalnym, półrocznym cyklu  szkolą kandydatów i  pozwalają na zdobycie umiejętności  dowódczych.  W obecnej sytuacji, gdy  coraz więcej podoficerów odchodzi  do cywila, pojawia  się luka kadrowa.


Szkolenie w przyspieszonym trybie nie jest  dobrym pomysłem. Wspomniany art. 29   ustawy pragmatycznej  powinien być wykorzystywany jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Mamy „furtkę” prawną przez którą próbuje się przecisnąć tyle  kandydatów  na podoficerów  ile przewiduje  roczny „przerób”  profesjonalnej  Szkoły Podoficerskiej  Wojsk Lądowych w  Poznaniu.  Jest sprawą interesującą, że bardzo łatwo jest  zlikwidować szkoły podoficerskie niż zreorganizować  szkoły oficerskie .   Problem z wetem prezydenckim  wobec  ustawy o utworzeniu Akademii Sił Powietrznych w Dęblinie  jest tego przykładem.

 R. Choroszy
 

drukuj



Komentujący: zwolniony data: 2012-04-16 | 20:58
Komentarz:
to barbarzyństwo zwalniać wyszkolonych ludzi za ciężkie pieniądze po 12 latach służby toż to w cywilu tak nie ma. szanowni decydenci toż każdy chce służyć conajmniej 28 lat! przez wasze dziwne przepisy zaczynam karierę od początku, na szczęście dostałem się do policji, w policji każdy po 3 latach ma służbę stałą i w wojsku też tak powinno być. szkoda tych 12 lat, gdybym wiedział że prawo zadziała wstecz czyli niezgodnie z konstytucją bo te śmieszne 12 lat weszło w 2010 roku, to bym od razu poszedł do policji i bym już miał co najmniej chorążego czyli aspiranta.
Komentujący: data: 2011-10-30 | 20:25
Komentarz:
chorąży 25 lat służby. Przez te lata w MON nik nigdy mi minutki ani nic na sprawdzianie rocznym z wf-u nie doliczył mam ponda 40 lat a zaliczam na ocenę dobrą. Ale to co teraz sie dzije na sprawdzianie to masakra młodzi ludzie po 20 kilka lat mają problemy ze zdaniem egzaminu. Ale hale sportowe puste ..... powodzenia
Komentujący: dżolero data: 2011-09-03 | 22:56
Komentarz:
na onecie nie jest nic ciekawego tylko jakieś jebane gówno widać że tylko pierdolnięci czytają
Komentujący: data: 2011-09-02 | 07:57
Komentarz:
Powinny być egzaminy do szkoły podoficerskiej! A teraz to same plecaki pewnie się dostają. Nikt nie wie jak tam trafić.
Komentujący: K data: 2011-08-31 | 12:01
Komentarz:
panowie podoficerowie i oficerowie fakt czas wziąć się do roboty skończyły się czasy "szwejostwa" że można było zastraszyć i tzw."szwej " poszedł zrobił to czy tamto.. każdy z nas ma swoje obowiązki i prawa i kiedy st.szer. zaw. przypomni o tym swojemu przełożonemu to wy wtedy mówicie o szacunku wobec starszego stopniem. i,że wy to tak łatwo nie mieliście fakt awanse co 3-4lata bez szkół itp przymykanie oczu na pijaństwo i zabawianie się żołnierzami zasadniczej służby robienie z nich swoich osłów od mycia szklanek i robienia kawy, te czasy się skończyły i ciężko wam się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Nikt za was nic nie będzie robił.
Komentujący: Emeryt 2009 data: 2011-08-28 | 20:56
Komentarz:
szkoda, że takich egzaminów eksternistycznych nie przeprowadzono dla funkcjonariuszy SKW z naboru Macierewicza, też zapewne 6 zdałaby spośród 300, ale tu niestety zdało 100 na 100 bo istotne były względy ideologiczne a nie merytoryczne. Teraz Premier Rządu RP jak i Minister ON nie maja informacji o nieprawidłowościach w SZ, bo tzw. "funki" gniją w luksusowych gabinetach a praca operacyjna leży.
Komentujący: st.szer data: 2011-08-28 | 16:28
Komentarz:
http://www.prawnicybezgranic.pl/akcja-protestacyjna-2011-nie-wypierdalac-na-bezrobocie/
Komentujący: data: 2011-08-26 | 11:00
Komentarz:
"Tu nie chodzi o normy, dowódcze czy nie, tylko kto jest czyim pociotkiem, kierowcą czy innym znajomym." u mnie w JW jest wielu "Kowalskich" synów "Kowalskiego" byłego żołnierza a teraz pracownika wojskowego.Istne KLANY profesjonalistów.
Komentujący: data: 2011-08-26 | 10:42
Komentarz:
Skoro już tak czepiamy się tego nieszczęsnego egzaminu z WF to nie zastanawia Was fakt, że ci z szeregowwych zawodowych, którzy na egzaminie eksternistycznym otrzymali trzy oceny niedostateczne z dyscyplin halowych, a z biegu na 3000 schodzili nawet nie w połowie (sam to widziałem) dwa miesiące wcześniej zdawali roczny egzamin sprawności fizycznej i zgodnie z protokołami z tego egzaminu otrzymywali oceny conajmniej dobre? Nie wierzę że w kilkadziesiąt dni forma spadła im do tak niskiego poziomu. Chyba że ostatnie dwa miesiące siedzieli na L4 i pili. :P No to też o nich nie świadczy za dobrze. Tu nie chodzi o normy, dowódcze czy nie, tylko kto jest czyim pociotkiem, kierowcą czy innym znajomym. Wychodzi na to, że to nie sierżanci czy chorążowie zdają WF "na lewo" bo kumpel jest w komisji, tylko szeregowi. Mnie jeszcze nikt nigdy sekundy nie podarował. DO ROBOTY Panowie Szlachta!
Komentujący: data: 2011-08-23 | 21:18
Komentarz:
Jakby było tak jak mówisz to trzeba by wymienić z 60 tysięcy żołnierzy a jest nas około 80 tysięcy,a ciekawe kto jest bardziej potrzebny w armii dobrzy sportowcy czy dobrzy żołnierze.W policji cyrku z w-f niema, normy o połowę mniejsze i dają radę.
Komentujący: data: 2011-08-22 | 21:50
Komentarz:
jestem szeregowym i moim zdaniem żołnierz który nie daje rady zdać WF na conajmiej 4 to nie żołnierz .
Komentujący: data: 2011-08-21 | 21:33
Komentarz:
Panowie mam wrażenie ,że wszystkie sprawdziany i egzaminy , które odbywają się w wojsku dotyczą tylko szeregowych.A tak naprawdę reszta "kadry" kombinuje, unika i wstydzi się zaliczać cokolwiek przy szeregowych, a powinni dawać przykład. Pewnie jest tak dlatego, że sami zaliczają wszystko na papierze. To samo jest REGULAMINEM dotyczy TYLKO szeregowych i tylko od nich wymaga się stosowania regulaminu.
Komentujący: data: 2011-08-21 | 18:07
Komentarz:
A co sądzicie o tych, którzy otrzymali ocenę niedostateczną z WF, było ich podobno około 30 lub 40, a mieli być sami najlepsi. Pewnie przyjechali wszyscy, którzy kiedykolwiek napisali o podoficerkę.
Komentujący: data: 2011-08-20 | 23:24
Komentarz:
Egzamin z wf na ocenę dostateczną??? kto tak słabego szregowego skierował na egzamin??? Jakim on może być wzorem do nasladowania?? Pewnie to kolejny czyjś synus lub kierowca generała którego trzeba pozostawić w armii. Żle sie dzieje w państwie . Dokąd zmierzasz armio??
Komentujący: data: 2011-08-20 | 21:49
Komentarz:
Teraz wszyscy jadą na szeregowych , a zapomnieli jak uzyskali pierwszy stopień podoficerski . Jednostki są pełne : plutonowych, sierżantów,a nawet chorążych, którzy po podpisaniu kontraktu na zawodowego dostawali od razu plutonowego.A teraz to są zawodowcy, którzy negatywnie oceniają, drogę na "skróty" . Takie egzaminy powinny odbywać się co pięć lat , dla "WSZYSTKICH PODOFICERÓW"i wtedy wyszło by szydło z worka. Pozdrawiam wszystkich którzy wymyślili obecny system awansowania i dzielenia żołnierzy na lepszych (oficerów ,podoficerów) i gorszych (szeregowych)ciekawe co chcieli uzyskać tym sposobem ?? rozpad armii!
Komentujący: data: 2011-08-20 | 14:59
Komentarz:
czego wymagaćod człowieka którego z urzędu zwalnia się po 12 latach
Komentujący: data: 2011-08-20 | 14:58
Komentarz:
zacznijcie tak traktować szeregowych to sami będziecie musieli zacząć coś robić
Komentujący: data: 2011-08-20 | 11:45
Komentarz:
Szeregowi zawodowi poza stałym sloganem "co to im się nie należy" reprezentują sobą totalne dno. Brak szacunku dla wyższych stopniem , elementarny brak umiejętności i wojskowego rzemiosła. Wiedzą natomiast ile wolnego im się należy ile pieniędzy przysługuje oraz jacy są profesjonalni. Tak naprawdę to nasz korpus szeregowych jest bandą malkontentów , nieudaczników i cwaniaczków. Może w końcu przełożeni się obudzą i dojdą do wniosku iż szeregowy to robotnik najniższego szczebla i tak go będą traktować !!!!
Komentujący: Wiarus data: 2011-08-17 | 17:55
Komentarz:
Prezydent się zdenerwował,zganił armię za brak szkolenia i dyscypliny no i się zacznie : konspekty , musztra ,sprawdzanie pajęczyn ,lotne brygady kontrolne ,inspekcje , przeglądy mundurowe......itp ot same artykuły szkolenio-podobne. Bo z prawdziwym szkoleniem nie ma to nic wspólnego , na takie zawsze brak pieniędzy. Tam trzeba użyć sprzęt a to już jest problem. Starzy dowódcy mawiali więcej potu na ćwiczeniach , mniej krwi w boju.Gdzie czasy gdy sławetny 13 PZ przebywał 4/5 miesięcy w roku na poligonach i strzelaniach........Kiedy w wojsku będzie lepiej????????????? JUŻ BYŁO :-))))
Komentujący: data: 2011-08-17 | 09:23
Komentarz:
tak właśnie wyglądają szkolenia w MON sztuka i zmniejszanie kosztów powinna być 6 miesięczna szkoła podoficerska a jest pseudo kurs 14 dniowy.kto bedzię odpowiadał za błędy tych niedouczonych podoficerów???
Komentujący: data: 2011-08-16 | 18:07
Komentarz:
Do data: 2011-08-16 | 15:32 Program kursu nie miał przygotować do egzaminu, tylko uzupełnić wiedzę którą rzekomo Ci szeregowi posiadają. Pewnie nie czytałeś załącznika do wytycznych do przeprowadzenia egzaminu na podoficera opracowanych w DWLąd? Gdybyś czytał wiedziałbyś iż przedmioty do egzaminu są tam zawarte i jest ich dużo więcej niż tych zawartych w kursie 14 dniowym!. Znaczy to że żołnierze którzy przyjechali na egzamin też o tym nie wiedzieli, patrząc dalej ich przełożeni nie przekazali im takiej wiedzy. Przykro mi, że chłopakom się nie udało i wiem iż to nie do końca ich wina. Pozdrawiam kandydatów na podoficerów i życzę im aby tym razem się wszystko poszło dobrze.
Komentujący: data: 2011-08-16 | 15:32
Komentarz:
Człowieku poczytaj poprzednie posty tam ktoś napisał dla kogo ten kurs i egzamin się odbył. Ktoś napisał program kursu, podając jaki zakres wiedzy powinien posiadać kandydat na podoficera po odbyciu tego kursu. Dodatkowo program zawierał samokształcenie metodyczne. A po za tym myślisz że pojechały tam same matoły - do POZNANIA i TORUNIA?. Wystarczy zerknąć na wyniki testów. Skoro trzy zdane były pozytywnie, a jeden z zawierający pytania z poza zakresu programu szkolenia negatywnie, to samo mówi za siebie. Albo zła wola układającego pytania, albo przypadek :-)). To tak jak ty przygotowałbyś się do odpowiedzi na pytanie:" omówić budowę naboju 9x19 PARA", a na teście przeczytałbyś "omówić budowę naboju CO2 do SYFONU (dla nie znających tematu do produkcji wody sodowej). Pozdrawiam i życzę chłopakom możliwości udziału w kursie sześciomiesięcznym. Trzymam kciuki.
Komentujący: data: 2011-08-16 | 11:45
Komentarz:
Skoro normalnie szkolenie podoficera trwa 6 miesięcy to jak to możliwe aby po 14 dniowym kursie zdać egzamin? Oczywiście jest na to rada! Trzeba opanować cały zakres wiedzy kursu 6 m-cy, odbyć 14 dniowy kurs i zdać egzamin eksternistyczny na podoficera! Szuka się teraz winnych w SPWL tego faktu, a ja ukarałbym tego gościa co wymyślił taki sprytny sposób produkcji masowej pseudo podoficerów. Ustawa zezwala, ale tylko w wyjątkowych przypadkach! A nie nagle dla prawie 300 szeregowych. Przyczyną tego faktu jest to, że dowódcy nie chcą puszczać swoich żołnierzy na kurs półroczny do SPWL! Tym samym robią im krzywdę, a później wszyscy krzyczą że to wina szkoły! Niedawno ogłoszono raport po katastrofie smoleńskiej, jak to się szkoli pilotów. Z tym egzaminem to, to samo! Panowie generałowie, obudźcie się! To ma być profesjonalna armia a nie przyzakładówka! Jeszcze jedna sprawa, skoro Komendant SPWL ma podpisać świadectwa zaliczenia egzaminu na podoficera to bierze za to odpowiedzialność! Po kilku miesiącach w jednostkach powiedzą co to za podoficerowie, przecież oni nic nie potrafią i znów będzie winny Komendant SPWL!
Komentujący: data: 2011-08-15 | 22:41
Komentarz:
Panowie, zapozanjcie się z zakresem egzaminu na podoficera, który obowiązywał, może wtedy zrozumiecie kto jest winny temu nieporozumieniu.
Komentujący: data: 2011-08-15 | 16:51
Komentarz:
Uczono mnie kedyś na renomowanej cywilnej uczelni, że jeżeli zdaje tak niewielu jak w tym przypadku, to powodów może być trzy; 1. Program szkolenia był niedostosowany, 2. Testy nie miały nic wspólnego z programem 3. Uczniowie - studenci nie wykazali się determinacją w zdobywaniu wiedzy - (jeśli program zawierał odpowiednie wymagania i szkoleni je znali. Reasumując; wydaje mi sie że nastąpiło nieporozumienie i ułożone pytania nie maiały nic wspólnego z programem szkolenie lub osoba je układajaca (zespół) ulożyła je tylko po to by je ułożyć a nie sprawdzić faktycznie przydatna wiedzę na stanowisku DZIAŁONOWY OPERATOR.
Komentujący: data: 2011-08-15 | 13:53
Komentarz:
każdy z nas którzy byli na tych śmiesznych turbo kursach powinien byc na normalnej szkole podoficerskiej mysle że czas ten nie był by zmarnowany!ale to jest sprawa GÓRY a nie nasza.
Komentujący: data: 2011-08-15 | 07:30
Komentarz:
Tylko proszę nie pytaj nas o jednostkę ognia do BERYLA, oraz "...JAK WYGLĄDA RADIOSTACJA TRC 9200".
Komentujący: data: 2011-08-14 | 23:35
Komentarz:
Witam i się zaczęło podoficerów po zwalniali ze egzaminu z wychowania fizycznego nie zdali mieli wyszkolonych podoficerów a teraz zaś kasę będą ładować na szkolenia bogate państwo mamy?dobrze ze żyjemy w czasach pokoju bo by niemiła kto na wojnę iść panowie kuchnia polowa ma 340 litrów dobre pytanie dał logistyk szkoda że nie zapytali jednostka ognia beryla lub co to jest FKD W TORUNIU TO SĄ PODSTAWY LUB JAK WYGLĄDA RADIOSTACJA TRC 9200 Panowie szeregowi nie tylko się żyje egzaminem z wuefu ale to są podstawy które powinniście umieć pozdrawiam
Komentujący: data: 2011-08-14 | 22:57
Komentarz:
jeden komentarz bardzo mnie zaskoczył.panie szeregowy napisz mi pan co można zdobyc na zmechu przez 12lat bo troche chyba nie ta sprawa
Komentujący: data: 2011-08-14 | 22:46
Komentarz:
jeszcze jedno byłem tam i wiem jak było po pierwsze nie 15 a 12 lat po drugie mam 7 lat słuzby zmiana w iraku i powiem tak wiem i potrawie dużo ,ale chętnie chciał bym byc na pełnej szkole podoficerskiej.przykro mi że panowie generałowie a pewnie bardziej panowie politycy chcą zmniejszać koszty.jestem żołnierzem był rozkaz było wykonanie.
Komentujący: data: 2011-08-14 | 22:34
Komentarz:
panowie byłem tam na tych egzaminach i wiem jak było jeśli ktoś twierdzi ze szeregowi po kilku latach służby 90% po misjach nie nadają się na pierwszy stopień podoficerski, to GRATULACJE dla tych szkoleniowców którzy produkowali super kaprali z CYWILA w 6 czy w 12 miesięcy!!!to dopiero byli wspaniali kaprale.gratuluje
Komentujący: data: 2011-08-14 | 22:19
Komentarz:
Generał Lech Majewski jest współodpowiedzialny za wieloletnie zaniedbania. To właśnie on w latach 2003-2004 i 2005-2007 był dowódcą Centrum Operacji Powietrznych, które odpowiada za bezpieczeństwo lotów. - Majewski był jednocześnie zastępcą dowódcy Sił Powietrznych gen. broni Stanisława Targosza i przez ostatni rok jego służby, gdy Targosz ciężko chorował, de facto dowodził Siłami Powietrznymi - mówią piloci. Majewski jest świadomy swoich zaniedbań i odpowiedzialności za zapaść w Siłach Powietrznych. Liczy jednak, że przed dymisją uchroni go uległość wobec obecnych gospodarzy budynku przy ul. Klonowej w Warszawie. Stąd milczenie w sprawie szkodliwej decyzji o likwidacji 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego i przyzwolenie na długą listę dymisji. Z Sił Powietrznych ma odejść 33 oficerów. - Nie ma czegoś takiego, jak lista oficerów, która jest układana. Otrzymaliśmy od dowództwa Sił Powietrznych decyzję ministra obrony narodowej i rozkazy personalne dyrektora Departamentu Kadr MON i te decyzje zostały zrealizowane - informuje ppłk Robert Kupracz. Do sztabu zamiast do rezerwy Ewa Błasik, żona gen. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych w latach 2007-2010, tłumaczy, że zarówno jej mąż, jak i gen. Franciszek Gągor, szef Sztabu Generalnego WP w latach 2006-2010, zdawali sobie sprawę, że gen. Majewski nie sprawdzał się na swoich stanowiskach. Jeszcze przed nominacją gen. Błasika Aleksander Szczygło, ówczesny minister obrony narodowej, późniejszy szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, rozważał przeniesienie go do rezerwy kadrowej. Ostatecznie w 2007 r. odesłał go do Sztabu Generalnego, gdzie został asystentem gen. Franciszka Gągora ds. Sił Powietrznych. Miał być "ambasadorem" Sił Powietrznych. Jednak współpraca z Dowództwem się nie układała. Majewski rozpoczął wojnę podjazdową z gen. Błasikiem, co niekorzystnie wpływało na całe Siły Powietrzne. Współpracownicy gen. Błasika wskazują, że Majewski próbował blokować inicjatywy dowódcy, zmieniając dane analityczne, a na większość pytań nie odpowiadał. To Majewski jako zastępca szefa Wojsk Lotniczych bronił do upadłego zasadności decyzji o likwidacji pułków lotniczych, czyli oddzielenia baz lotniczych od eskadr. Negatywne opinie w kwestii ich ponownego scalenia podtrzymywał aż do 2010 roku. Likwidacja pułków rozpoczęta w 1999 r., zdaniem wojskowych analityków, doprowadziła do powolnej, ale systematycznej degradacji całego lotnictwa. - Mogę być świadkiem, że gen. Gągor miał świadomość, że gen. Majewski jest m.in. współodpowiedzialny za katastrofę CASY. Pan prezydent Komorowski nie miał jednak obiekcji, by po tych strasznych katastrofach mianować go na stanowisko dowódcy Sił Powietrznych. Ten oficer nigdy nie kierował się dobrem Sił Powietrznych, ale kryterium osobistej kariery - mówi Ewa Błasik. Piloci, z którymi rozmawiał "Nasz Dziennik", oceniają gen. Lecha Majewskiego jako człowieka mentalnie tkwiącego w poprzednim systemie, ślepo posłusznego cywilnym decydentom, którzy nie zawsze są w stanie podejmować optymalne dla armii decyzje. Przykładem może być defilada powietrzna nad Warszawą. 11 listopada 1998 roku, w 80. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, rozbił się pod Otwockiem wojskowy samolot szkolno-bojowy Ts-11 Iskra. Zginęło dwóch pilotów - mjr Tomasz Pajórek i mjr Mariusz Oliwa. Iskra miała przelecieć przed innymi maszynami nad pl. Piłsudskiego. Rozbiła się z powodu bardzo trudnych warunków atmosferycznych, w których nie powinna nawet startować. Mimo że pogoda była mglista, wydano rozkaz, by inne samoloty przeleciały nad miastem, i to na niedopuszczalnie niskim pułapie 150 metrów. Nad stolicą przeleciały wtedy dwa Su-22, ale piloci dwóch Migów-29 zawrócili, uznając, że dalszy lot stanowi zagrożenie dla życia. Bronisław Komorowski jako ówczesny szef sejmowej komisji obrony jeździł razem z ministrem obrony narodowej Januszem Onyszkiewiczem m.in. do bazy w Mińsku Mazowieckim, próbując zamykać usta pilotom, którzy krytykowali rozkaz startu. - Dziś pan prezydent Komorowski ma odwagę wraz z byłym ministrem Bogdanem Klichem mówić nieprawdę, że gen. Gągor i mój mąż nie informowali MON o trudnej sytuacji w Siłach Powietrznych. To nieprawda. Mój mąż bardzo solidnie informował szefa Sztabu Generalnego i ministra obrony narodowej o wszystkich problemach. Gdzie były służby specjalne, dlaczego nie informowały o problemach w specpułku? - pyta Ewa Błasik. Siły Powietrzne przed Błasikiem Kiedy w styczniu 2008 r. doszło do katastrofy CASY, gen. Andrzej Błasik piastował stanowisko dowódcy Sił Powietrznych od ośmiu miesięcy, a jego najbliżsi współpracownicy jeszcze krócej, od pięciu miesięcy. Błasik zastał sytuację, w której programu szkolenia na samoloty CASA nie było w ogóle. Większość programów szkolenia pochodziła z lat 80. i 90. XX wieku, a w przypadku śmigłowców nawet z lat 70. Co to oznaczało? Że gen. Błasik musiał praktycznie tworzyć cały system szkolenia od podstaw. Wydał i wdrożył około 50 różnego rodzaju instrukcji. - Kilkadziesiąt instrukcji, które musiał wydać gen. Błasik, obnaża bezmiar zaniedbań okresu, w którym wysokie funkcje w wojsku pełnił gen. Majewski. Co wtedy robił? Co robił szef Wojsk Lotniczych gen. Leszek Cwojdziński? Dlaczego całość dokumentacji pozostająca w jego kompetencjach była w tak fatalnym stanie? Czy ktoś go kiedyś o to zapyta? Okres, w którym pozostawał na stanowisku, w ocenie wielu pilotów, jest najgorszy w historii lotnictwa, zarówno pod względem godzin nalotu, jak i organizacyjno-prawnym - mówi bliski współpracownik gen. Błasika. - Warto zapytać gen. Majewskiego, jako zastępcę dowódcy SP w latach 2004-2007, dlaczego nie było programu szkolenia na samolot CASA. Dlaczego pojawił się on dopiero w 2009 roku, a więc po katastrofie? - pytają piloci. Błasik zastał jako dowódca m.in. braki licencjonowanego personelu, niesprawny system ILS w Mirosławcu (pięć lat przed katastrofą), choć za operacyjne wykorzystanie portów lotniczych odpowiadał jako dowódca Centrum Operacji Powietrznych i jednocześnie zastępca dowódcy Sił Powietrznych właśnie gen. Lech Majewski. Opóźniał się również program implementacji samolotu F-16, bo Majewski jako zastępca dowódcy Sił Powietrznych doprowadził w 2006 r. do rozwiązania tzw. grupy F-16, która ten program nadzorowała. Podobnie było z programem samolotu C-130. Najgorsze było to, że Majewski nie czuł się za nic odpowiedzialny i próbował obciążać innych. W listopadzie 2007 r. sporządził notatkę do ministra obrony zawierającą wiele nieprawdziwych danych. Napisał m.in., że za opóźnienia we wdrażaniu samolotu wielozadaniowego F-16 odpowiada gen. Andrzej Błasik. W reakcji gen. Błasik wysłał meldunek do gen. Gągora, w którym m.in. czytamy: "Zadania zaplanowane do wykonania w 31. Blt i 3. oraz 6. elt w 2007 r. zostały zrealizowane w 105 proc. Szkolenie personelu technicznego realizowane jest planowo. Nawet strona amerykańska podkreślała wielokrotnie, że w ciągu ostatniego pół roku dokonano ogromnego postępu i pomimo opóźnionych dostaw uzbrojenia, co nie leży w moich kompetencjach, szkolenie jest systematycznie kontynuowane (...). Osobiście odnoszę wrażenie, że notatka do pana Ministra jest subiektywna i krzywdząca nie tylko moją osobę, ale i wielu oficerów zaangażowanych w realizację tego niełatwego programu" - napisał gen. Błasik, prosząc gen. Gągora o wycofanie notatki gen. Majewskiego i ściślejszą współpracę Sztabu Generalnego i Dowództwa Sił Powietrznych. Etaty pod nóż Jedną z pierwszych decyzji gen. Błasika po objęciu dowództwa nad Siłami Powietrznymi było zablokowanie procesu redukcji pododdziałów radiotechnicznych o blisko 70 procent. To również w efekcie jego starań w 2007 roku w specpułku uruchomiono proces szkolenia trzeciej załogi na Tu-154M, co miało odciążyć personel latający jednostki. W planach było skompletowanie czwartej załogi. - Warto zapytać gen. Majewskiego, w jakim okresie w 36. SPLT obniżono etat dowódców załóg na samolotach Jak-40 do stopnia porucznika, a na samolocie Tu-154 do stopnia kapitana. Jeżeli stawia się dzisiaj zarzuty o brak doświadczenia, to może warto zapytać, co zrobił gen. Majewski, aby to odwrócić? Nic, bo bał się narazić. Dalej tak robi, meldując o samych sukcesach - podkreśla jeden z pilotów. - Dlaczego gen. Majewski chwali się instrukcją o szacowaniu ryzyka w lotnictwie jako swoją? Ta instrukcja powstała w 2009 r. i była publicznie dyskutowana na różnych odprawach, szczególnie intensywnie na początku 2010 roku. Tak samo jest z instrukcją HEAD, którą minister Klich chwali się jako swoim największym osiągnięciem. Jak można przypisywać sobie czyjeś zasługi? - pytają piloci. Piotr Czartoryski-Sziler Jako zastępca szefa Wojsk Lotniczych Lech Majewski bronił zasadności decyzji o likwidacji pułków lotniczych, czyli oddzielenia baz lotniczych od eskadr.
Komentujący: data: 2011-08-14 | 22:17
Komentarz:
Generał Lech Majewski, który po śmierci gen. Andrzeja Błasika awansował na dowódcę Sił Powietrznych, jest, mówiąc eufemistycznie, dość chłodno odbierany w środowisku pilotów wojskowych. - Skoro zdymisjonowano generałów Leszka Cwojdzińskiego i Zbigniewa Galca, to dlaczego maszyna nie poszła dalej i nie usunęła ze stanowiska Majewskiego? Na dobrą sprawę wycięto tylko kawałek kręgosłupa, a głowa została ta sama - mówią wysocy oficerowie Sił Powietrznych,
Komentujący: data: 2011-08-14 | 19:55
Komentarz:
PiS przedstawił projekt ustawy o udziale państwa w wydobyciu gazu łupkowego Państwo musi zabezpieczyć sobie dochód i możliwość kontroli nad wydobyciem w Polsce gazu łupkowego - mówili w sobotę politycy PiS, którzy zaprezentowali poświęcony temu projekt ustawy. Chcą go wnieść do Sejmu przyszłej kadencji. Jak powiedział na konferencji prezes PiS Jarosław Kaczyński, już niedługo PGNiG rozpocznie próbne wydobycie gazu łupkowego. ?Staje przed nami sprawa o wymiarze narodowym. Jak zorganizować wydobycie gazu w Polsce, tak, żeby to służyło Polsce i Polakom. Mamy propozycję odnoszącą się do tej sprawy" - zaznaczył. Były wiceminister gospodarki i b. szef UOP Piotr Naimski wyjaśnił, że chodzi o stworzenie mechanizmu, który zapewni państwu polskiemu dochód z wydobycia gazu łupkowego, a zarazem obejmie wszystkie spółki, które będą w Polsce poszukiwać zasoby tego gazu i prowadzić wydobycie. ?Państwu chcemy zapewnić sprawiedliwy dochód, a firmom - przejrzyste reguły i godziwe zyski" - zapewnił. W myśl projektu ustawy, pod patronatem Sejmu powstałby ?Fundusz dla przyszłych pokoleń", gdzie trafiłby dochód z wydobycia gazu łupkowego i to Sejm większością dwóch trzecich głosów decydowałby o przeznaczeniu tych środków. PiS chce, żeby dochody Skarbu Państwa z wydobycia gazu z nowych złóż nie mogły być wykorzystywane przez ministra finansów i rząd do doraźnego łatania dziur w budżecie państwa. Jak wskazywał, firmom, które będą wydobywały gaz, projekt gwarantuje jasne zasady przyznawania koncesji i stabilny, odporny na korupcję system opłat za użytkowanie złóż i uczciwy zysk. Obecnie firma wydobywająca w Polsce gaz płaci Skarbowi Państwa 2,7 zł za wydobyte 1 tys. metrów sześciennych. Miałaby też powstać - na wzór norweski - specjalna spółka Skarbu Państwa uczestnicząca w przedsięwzięciach poszukiwawczo-wydobywczych, co dałoby państwu możliwość kontroli tego wydobycia na każdym etapie. ?Ta spółka będzie udziałowcem spółek celowych, które będą tworzone pomiędzy firmami, które angażują się w ten przemysł. Będzie miała tam mniejszościowe udziały, ale będzie miała możliwość kontroli tego, co się wokół wydobycia dzieje" - wyjaśnił Naimski. Firmy chcące wydobywać gaz musiałyby stawać do przetargów, a spółka - która przegrałaby przetarg, ale wcześniej poniosła koszty na poszukiwanie złóż - mogłaby liczyć na zwrot tych kosztów. Miałyby się też zmienić zasady dostępu do informacji geologicznej - wyjaśnił Naimski. Dodał, że projekt reguluje też wysokość opłat za użytkowanie górnicze, które będzie musiała wnosić firma, która dostaje koncesje i gaz wydobywa. ?To jest opłata, która, jak przewidujemy w projekcie, będzie na minimalnym poziomie wartości sprzedaży 40 proc. gazu., który jest do wydobycia w złożu" - zaznaczył. Naimski był pytany także o to, jak zabezpieczyć Polskę przed tym, żeby w eksploatację gazu łupkowego w Polsce nie zaangażował się rosyjski koncern Gazprom. ?Gazprom usiłował kupić jedną z największych spółek dystrybuujących energię w Wielkiej Brytanii (...) i okazało się, że rząd brytyjski dysponował narzędziami, które doprowadziły do tego, że Gazprom odstąpił od tego zamiaru. W Polsce też będziemy mieli takie narzędzia" - zaznaczył. Dodał, że te narzędzia zawarte są w projekcie, ?a częściowo będzie to związane z ogólnym ustawodawstwem dotyczącym podejmowania decyzji w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa państwa". W kwietniu amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) podała, że Polska ma 5,3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego. Byłyby to największe złoża w Europie. Mają się one znajdować w pasie od wybrzeża Bałtyku, w kierunku południowo-wschodnim, do Lubelszczyzny. W pozyskiwaniu gazu ze złóż niekonwencjonalnych przodują Stany Zjednoczone, gdzie ok. 10 proc. wydobycia gazu pochodzi właśnie z tego rodzaju złóż. Amerykanie zakładają zwiększanie wydobycia, bo udokumentowane zasoby gazu z takich złóż są znacznie większe od złóż konwencjonalnych. Gaz łupkowy wydobywa się metodą tzw. szczelinowania hydraulicznego, czyli pod bardzo dużym ciśnieniem pompuje się wodę zmieszaną z substancjami chemicznymi, by rozsadzić podziemne skały i uwolnić gaz.
Komentujący: data: 2011-08-14 | 19:54
Komentarz:
14,42 ty jestes z tych sp gdzie przeprowadzano egzaminy i przestan ze 60% najebanych ty jestes najebany chodzi o to ze nie ekstenistycznie a zeby 6-cio miesieczne kursy były. Choc to prawda ze niekórzy szer to masakra
Komentujący: data: 2011-08-14 | 17:23
Komentarz:
popieram Wiarus 15;23co 4 szeregowy zasługuje żeby służyć nie moje nie mam na stanie tyle maja do powiedzenia a tak na marginesie SLD opowiada się też za podniesieniem wskaźnika wynagrodzeń żołnierzy z 2,60 do 2,84, tak by zajmowali oni "należną im pozycję w służbach mundurowych". Sojusz chce także zakończenia misji bojowej w Afganistanie w 2012 roku.
Komentujący: Wiarus data: 2011-08-14 | 15:23
Komentarz:
Szeregowi zawodowi....muszą minąć jeszcze lata zanim zostaną w wojsku tylko szeregowi nie pamiętający zasadniczej służby. Naleciałość i mentalność szweja jest nie do wyeliminowania. Myślenie " ja tym samochodem tylko dzisiaj jeżdżę", a tak to on nie mój. Głęboka mają obsługę sprzętu , 7:00 do 15:30 i luzik jak to mówią szeregowcy zawodowcy.
Komentujący: ww data: 2011-08-14 | 14:42
Komentarz:
Panowie byłem w Poznaniu 60% zdających to najebani albo na kacu o czym tu mówić oni mają wszystko w d...e. Czekają aby do pierwszego
Komentujący: data: 2011-08-14 | 13:18
Komentarz:
Cytat ,,nie wiem co powiedzieć :)) na 300 zdało 6 czyli co robiło 294 szeregowych ??? no ale jakie w wojsku mogą być pytania jak nie pojemność gara, głupota :)) a pytania układał pewnie ten co się tak samo na tym zna co egzaminatorzy wyższego szczebla :))" Na 300 zdało 6... a tak na uwadze po co podoficerowi żołnierzowi znajomość średnicy garów, rozumiem jak by był to kurs kucharzy, mam nadzieję że to żart, chłopaki czym się przejmować jak nie w wojsku to w Policji jest praca, tworzą progi do nieprzebycia niech tworzą, ja złożyłem wypowiedzenie jestem sierż w Siłach Powietrznych, powód marazm, beznadzieja, dawno z wojska poodchodzili ludzie porządni którzy potrafili rozwikłać problemy i uszanować podwładnych, byli w porządku, szacunek wyrabiali przez bycie człowiekiem - do każdych spraw podchodzili po ludzku, przez to wyrobili sobie szacunek - nie omieszkam przytoczyć tych osób: płk Masłowski, płk Godycki, płk Miłek, płk Cybulski. Siedziałem w marazmie na jakiejś kompani w warunkach urongąjących służbie żołnierza.
Komentujący: data: 2011-08-14 | 11:45
Komentarz:
Do Pana z 13.08 20:58. Jednym sponsorują rodzice drugim nie. Jestem z tych drugich :D Moim ułatwieniem jest tryb pracy- 6 dni pracujących w miesiącu, 24-25 dni wolne. Jest więc czas na kursy, szkolenia, studia oraz żeby na to wszystko zarobić! Pozdrawiam.
Komentujący: data: 2011-08-14 | 09:04
Komentarz:
...z SPWL z Poznania - prawdziwych żołnierzy... - chyba mała przesada :)))
Komentujący: . data: 2011-08-14 | 08:56
Komentarz:
http://wmundurze.pl/forum/viewforum.php?f=2
Komentujący: data: 2011-08-13 | 23:27
Komentarz:
Dziwi mnie że tylu panów szeregowych nie zdało egzaminów!!!Świadczyć to może tylko o ich tępocie.Zwolnić ich wszystkich ,bo szkoda marnotrawić na nich pieniądze.
Komentujący: data: 2011-08-13 | 22:45
Komentarz:
Eksternistyczny egzamin poprzedzony był kursem na dowódcę załogi działonowego - operatora wozu BWP, który odbywał się w jednostkach wojskowych, ponieważ nowy etat tych jednostek przewiduje, że na takim stanowisku wymagany jest podoficer w stopniu kaprala.Byliśmy w Poznaniu i niestety nie podołaliśmy trudom egzaminu - w części testów "nie z tej ziemi". Pozdrowienia dla części instruktorów z SPWL z Poznania - prawdziwych żołnierzy.
Komentujący: data: 2011-08-13 | 22:29
Komentarz:
Jak czytam te teksty, że to ostatnie lata i po 12, biedny szeregowy będzie musiał odejść i w związku z tym najlepiej żeby był kapralem to mi się...Co nie wiedział na co się pisał ?? Może w takim razie Ci co odchodzą niech generałami zostaną ? Jeżeli idziemy już tym tokiem myślenia, jakiś tam eksternistyczny egzamin zrobić i tyle.
Komentujący: data: 2011-08-13 | 22:01
Komentarz:
Panowie! Czy był ktoś na tym egzaminie w Poznaniu lub Toruniu i mógłby coś podrzucić jak ów egzamin przebiegał?
Komentujący: pp data: 2011-08-13 | 21:31
Komentarz:
zapraszam na dyskusje wmundurze.pl/forum
Komentujący: data: 2011-08-13 | 21:28
Komentarz:
mnie od hasła typu: ...panika przyjechała siedzimy do odwołania... czy ...bo dowódcy kazali... to mi się ........ :))
Komentujący: Do data: 2011-08-13 | 20:58 data: 2011-08-13 | 21:26
Komentarz:
Chyba nie policzyłeś ile to wszystko kosztuje :)) nie każdemu rodzice wszystko sponsorują, a do wojska poszedł żeby odpocząć :)) to i jeszcze na to wszystko potrzeba czasu i jeszcze raz czasu - a czas to tylko sztabowcy mają :)) - w pododdziałach jak jest a jest często tzw. "sraczka" to możesz się kursować.
Komentujący: data: 2011-08-13 | 20:58
Komentarz:
Mówiąc o różnego rodzaju kursach itp. nie miałem na myśli to co dam mi MON tylko o tym, że można rozwijać się za pomocą instrumentów cywilnych. Iść na studia na przykład,zrobić prawka (C,C+E, D), co drugi dzień posiedzieć nad językiem obcym tą godzinę.Udokumentować języ certyfikatem. Do prawek mozna porobić sobie jakieś uprawnienia ADR, HDS. Pomyśleć mozna też na przykład o koparko-ładowarce, wózku widłowym, uprawnieniach elektroenergetycznych. Jest tego mnóstwo! Czy 12 lat na to starczy?:) 5lat i masz to co napisałem, resztę można spędzić na piciu kawy w pracy i ze spokojem obserwować co się wydarzy:) Prawdą jest, że każdy szeregowy ma inną sytuację. Jednak uważam, że do każdej sytuacje mozna znaleźć jakieś rozwiązanie. Trzeba tylko chcieć. na kursy MONowskie nie ma co liczyć bo nie ma chyba żadnego kursu przeprowadzanego w MON który Ci się później w cywilu przyda. Oprócz chyba prawka C, CE które teraz i tak ciężko zdobyć za friko w woju bo raczej wychodzą z założenia że lepiej znaleźć szeregowego z tym prawkiem niż utrzymywać OSK.
Komentujący: Do data: 2011-08-13 | 13:21 data: 2011-08-13 | 18:50
Komentarz:
Troszkę chyba przesadzasz :)) co możesz zdobyć w MON-ie przez 12 lat ??? jak dobrze pójdzie troszkę kasy za misje, jak masz dobre stanowisko może jakiś niezły kursik, a jak się całkiem uda zostaniesz podoficerem i jeszcze troszkę posłużysz :)) ale ilu takich będzie miało tyle szczęścia co Ty ??? niektórzy mają takie stanowiska jak np. dziwny k-ca sprzętu ciężkiego jest na pododdziale szkolnym (zabezpiecza szkolenie innych) to nie ma czasu się nawet w.....ć, zajęcia dzienne i dzienno-nocne a jak ma luz to obsługa i tak przez cały czas - a niestety zmienników nie ma :)) a każdy z wykładowców wziąłby najchętniej wszystko czym pododdział dysponuje (Biedrusko)
Komentujący: data: 2011-08-13 | 13:21
Komentarz:
Wszyscy szeregowi narzekają a ilu z nich cokolwiek robi, żeby zmienić swoją sytuacje? Na przykładzie mojego pododdziału widzę, że każdy myśli o awansie na pdf ale żaden nie myśli już o nauce, podwyższaniu kwalifikacji, prawach jazdy, uprawnieniach... Najlepiej jakby takiemu delikwentowi wszystko spadło z nieba-jak to się mówi w woju "bo się należy". Oczywiście nie mówię, ze każdy tak robi ale pomieszkałem trochę w internatach wojskowych dla szer., i ręce opadają... gadać nie było z niektórymi o czymkolwiek... zero pomysłów na siebie.Wpadają po pracy, przebieranie w biegu i akcja piwo, po powrocie laptop, dwa filmy, gra i rano na 07:30 do pracy i tak w kółko. Dajcie cos od siebie panowie, nie zganiajcie wszystkiego na znajomości. Tłumaczenie swojego lenistwa i nieróbstwa w ten sposób to nie rozwiązanie. Dodam, że tez jestem szeregowym, tez mam te same problemy, ale nie narzekam, zakasam rękawy i działam. Jeśli się nie uda trudno, ale to co zdobędę przez okres 12 lat opłaci mi się później w cywilu. pozdrawiam.
Komentujący: data: 2011-08-13 | 09:09
Komentarz:
Dziwię się wam szeregowi, że zgadzacie się na dymanie w tyłek, no i z drugiej strony nie zazdroszczę, bo większość zostając kiedyś sądziła, że MON wyciągnie rękę i jakoś to będzie. Teraz służba to farsa.
Komentujący: data: 2011-08-13 | 08:40
Komentarz:
Gdybyś się dowiedział w ósmym roku służby,że jeszcze posłużysz dwa lata to jak byś się zachował?
Komentujący: data: 2011-08-13 | 08:37
Komentarz:
"ja pier...e mon,już się przeniosłem do policji " koleś pokazuje jak myśli wiekszość z szeregowych
Komentujący: stroku data: 2011-08-13 | 08:33
Komentarz:
"Mamy problem z szeregowymi z ich mentalnością wynoszoną z cywila tzn. postawą roszczeniową oraz nieróbstwa , nie właściwego zachowywania się wobec starszych stopniem.I jak słyszę,że po jakimś śmiesznym egzaminie taki ktoś będzie dowodził innymi, to mi ręce opadają. Co to za kaprale będą !??" Panie starszy w cywilu to byłem 10 lat temu, więc mam problem z mentalnością z cywila, bo jej nie pamiętam. Jak masz problem do st. szer. to zerknij kiedyś jak się zachowują Twoi kumple. Prosty przykład: oddawanie honorów. Naprawdę ciężko niektórym podnieść rękę do nakrycia głowy i odwzajemnić - albo nie widzę, albo nie chcę widzieć, albo mam go w dupie. Co do nieróbstwa to każdy korpus w swoje "kwiatki" - uwież na słowo Panie starszy.
Komentujący: Do data: 2011-08-13 | 07:35 data: 2011-08-13 | 08:17
Komentarz:
regulamin jest dla wszystkich czy się komuś to podoba czy nie - a czy starszy stopniem oczywiście, będzie chciał się klapać z Tobą po plecach czy nie, to tylko i wyłącznie jego sprawa. Niektórym się zdaje że zostali zawodowymi to zaraz wszyscy to kumple - a tu nie jest tak jakby się zdawało czy chciało.
Komentujący: data: 2011-08-13 | 07:35
Komentarz:
Ja byłem na tym egzaminie.to była totalna porażka.po 10 latach służby i kilku misjach przekonano mnie że bez znajomości kuchni KPŻ 170 nie zostanę pdf.najbardziej szkoda kilkunastu żołnierzy którzy byli na tym egzaminie a którym w przyszłym roku kończą się 12-nastoletnie kontrakty.Jeśi szkoła nie jest w stanie wypościć więcej pdf jak tylko 150 rocznie to takie eksternistyczne kursy są jak najbardziej potrzebne.skoro szer. zaw.w Afganistanie był na etacie pdf.miał ludzi pod sobą i brał za nich odpowiedzialność to czemu by nie mógł być pdf w kraju. a co do komentującego o nie właściwym zachowaniu wobec starszych st. jeśli jesteś dzbanem to już nic ci nie pomoże.
Komentujący: data: 2011-08-12 | 21:32
Komentarz:
Jak słyszę co się w tej naszej Armii wyprawia i kto nią kieruje z ramienia MON to się dziwię ,że jeszcze są chętni do służby.Przecież to ogłupiała instytucja,cofająca człowieka w rozwoju,gdyż kto ma swoje zdanie i głowę na karku ten jest niewygodny dla pajaców-polityków.Oni to doprowadzą do upadku naszej Armii...wyniki już widać.
Komentujący: data: 2011-08-12 | 21:24
Komentarz:
tego samego typu pytania dostają podoficerowie na klasę specjalisty III st. i też mało kto zdaje. wszystko po to by udowodnić, że podoficerem jest łatwo zostać, kiedyś trzeba było ukończyć SCH (3 - 2 lata) lub PSZ 6 mcy - 3 mce), a teraz eksternistyczne byle egzamin i jest już chłopiec pod... od wszystkiego.
Komentujący: data: 2011-08-12 | 21:10
Komentarz:
Tusek jasno powiedział: wygra wybory związkom zawodowym i księżą kłaniać się nie będzie :)) (mówiąc związki miał na myśli toczące się wtedy rozmowy w sprawie emerytur)
Komentujący: morales data: 2011-08-12 | 20:17
Komentarz:
Na onet.pl jest ciekawy artykuł naszego MON tytuł Będą poważne zmiany w armi Polska nie musi toczyć bitew. troche treści-wspólczesne wojsko polskie to zupełnie inne niż to którego ŻOŁNIERZE TAK DZIELNIE WALCZYLI NA PRZEDPOLACH WARSZAWY ,teraz żyjemy w bezpiecznych czasach i granicach. hm.... wnioski każdy sam i wszystkiego dobrego z okazji ŚWITA WP
Komentujący: data: 2011-08-12 | 19:50
Komentarz:
oczywiście nie wszyscy,ale duży %
Komentujący: data: 2011-08-12 | 19:49
Komentarz:
szer zawodowi jako kaprale sie sprawdzą, dowodzić kimś nakazać coś zrobić to tak,goście faktycznie mentalnie są nie stej ziemi roszczenia, nieróbstwo, mając 22 lata życia porównują się tymi którzy mają 25 lat służby i naprawdę chcą być tak traktowani
Komentujący: data: 2011-08-12 | 18:50
Komentarz:
Plany oszczędności budżetowych na sumę 80 mld zł minister finansów Jan Vincent-Rostowski przedstawił w partyjnym biuletynie. Nie w jakiejś telewizji czy gazecie wspierającej rząd, ale w biuletynie, który nawet nie jest czytany przez wszystkich działaczy Platformy Obywatelskiej. Opozycja jest oburzona, że minister o tak ważnym programie nie poinformował opinii publicznej. Zupełnie niepotrzebnie. Przecież postępowanie ministra Rostowskiego jest jak najbardziej racjonalne, bo nie chce on martwić Polaków cięciami budżetowymi w wakacje. Po co wyborców denerwować? Jeszcze zaczną zadawać pytania, jak to się dzieje, że gdy premier Donald Tusk mówi wszędzie, że sytuacja Polski jest tak dobra, że inni nam zazdroszczą, to zaraz Rostowski twierdzi, że jednak jest bardzo źle i trzeba będzie zaciskać pasa. A ludziom powie się prawdę dopiero po wyborach.
Komentujący: data: 2011-08-12 | 16:47
Komentarz:
No tak, bo w przeciwnym razie mogliby i tą uczelnie zlikwidować :)
Komentujący: data: 2011-08-12 | 16:45
Komentarz:
Należy rozpocząć od czystek. Ludzie są na stanowiskach zupełnie przez przypadek lub dzięki zajomościom. Kompetencji zero! Co za cymbał ułożył pytanie typu ,,omów układ chłodzenia w BRDM" po co to wiedzieć przyszłemu kapralowi-dowódcy drużyny?! Musieli udowodnić, że tylko i wyłącznie ukonczenie szkoły daje możliwośc pozostania podoficerem a nie jakieś eksterny!
Komentujący: data: 2011-08-12 | 16:12
Komentarz:
zamknac te szkoły szkoda pieniedzy na to
Komentujący: data: 2011-08-12 | 16:09
Komentarz:
nie rozumie tego ze szeregowego po 10 latach słuzby trzeba szkolic na specjaliste chyba juz jest wyszkolony a marynarzy wysyłaja do poznania i ucza budowy czołgu smiech
Komentujący: data: 2011-08-12 | 15:38
Komentarz:
Będzie "SZTUKA" KAPRALA.
Komentujący: data: 2011-08-12 | 15:37
Komentarz:
Mamy problem z szeregowymi z ich mentalnością wynoszoną z cywila tzn. postawą roszczeniową oraz nieróbstwa , nie właściwego zachowywania się wobec starszych stopniem.I jak słyszę,że po jakimś śmiesznym egzaminie taki ktoś będzie dowodził innymi, to mi ręce opadają. Co to za kaprale będą !??
Komentujący: Wiarus data: 2011-08-12 | 15:25
Komentarz:
Łatwiej zostać oficerem....tam wiedza już jest niepotrzebna wystarczą tylko plecy. Po archeologi można zostać specjalistą od elektroniki w wojskach plot.
Komentujący: data: 2011-08-12 | 13:41
Komentarz:
nie wiem co powiedzieć :)) na 300 zdało 6 czyli co robiło 294 szeregowych ??? no ale jakie w wojsku mogą być pytania jak nie pojemność gara, czy inna głupota :)) a pytania układał pewnie ten co się tak samo na tym zna co egzaminatorzy wyższego szczebla :))
Komentujący: data: 2011-08-12 | 10:30
Komentarz:
od kiedy to podoficer dostaje patent,
Komentujący: policjant data: 2011-08-12 | 09:23
Komentarz:
ja pier...e mon,już się przeniosłem do policji mając 10lat służby w wojsku.może troszke mniej zarabiam ale przynajmniej mogę wypracować emke. do st.szer.zaw/nie dajcie się zwarjować,muszę wam powiedziec że w policji jest gicio ,nie żyjcie chwilą tylko czas ustabilizować życie.jest kupę miejsc w straży,policji wystarczy inicjatywa,pamiętajcie że na kaprala będziecie mieli tylko szansę jako drudzy,czwarci itd/najpierw stanowiska będą obstawiane przez syna ojca itd/czym dłużej zwlekacie tym bardziej was będą tłamsić w mon/a jest przepis że jak was zwolnią po 12 latach służby nigdzie więcej was nie można już przyjąć w służbach mundurowych,czas ucieka.
Komentujący: data: 2011-08-12 | 09:18
Komentarz:
R,CH 12LAT. może to nie jest moja dziedzina , ale dla mnie to jest śmiech. szkoda tych młodych ludzi.
Komentujący: data: 2011-08-12 | 08:43
Komentarz:
panie R.CH.jakie 15 lat?
Komentujący: data: 2011-08-12 | 08:39
Komentarz:
Następny

Galerie

Najnowsza prezentacja Fundacji

Reklama



redakcja | regulamin | polityka prywatności | nasi partnerzy | reklama | multimedia | mapa serwisu

 

2008 Portal-mundurowy.pl
Projekt został zrealizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach "Funduszu dla Organizacji Pozarządowych".
 

Powered by CMS HYDRAportal 2